sobota, 12 maja 2012
Czasem niedobrze być w mniejszości, ale ciekawie.
Nie wiem, kto to jest. Modelka jakaś. Może dziś modelka ma mieć po prostu dobrą figurę i tyle. Ale reszta aparycji też chyba nie musi od razu odstręczać? I tak "przypadkiem" pod temat trafił się artykuł o Charlotte Rampling. I znów nie wiem, kto to - z artykułu wynika, że aktorka. Nie powinnam czytać w pracy, bo mało się nie udławiłam ze śmiechu czytając: Nooo, niestety, może ja jestem zgryźliwa-złośliwa, ale do artykułu dołączono zdjęcia, więc nic z tego. Nie, nie jest pani piękna i nawet w młodszym wieku też pani nie była. Ja wiem, że każdemu podoba się co innego, ale jednak jest pewna konwencja piękna i tego się nie przeskoczy.
środa, 09 maja 2012
W ramach okresowego odchamiania udamy się w niedzielę do teatru. Tym razem będzie lekko i przyjemnie, jako że czeka nas pogadanka Steffena Möllera pt. "Expedition zu den Polen - Eine Reise mit dem Berlin-Warschau Express". Ale MM jeszcze tego nie wie, bo na pytanie: "Chcesz wiedzieć czy chcesz niespodziankę?" padła odpowiedź: "Powiedz mi, ale kiedy indziej, bo teraz nie mam do tego głowy.". A mnie się nie spieszy kiedy indziej mówić, bo bilety już kupione i nie żeby się rozmyślił, jak się dowie ;-)
piątek, 04 maja 2012
Patrzę sobie na kwitnące kasztany i błogo mi, ze maturę mam zdaną i drugi raz nie muszę. Ale informacje się o uszy jednak obijają i tak sobie myślę, że matematyka to horror obowiązkowy, ale kto (KTO?!) zdaje maturę z WOSu?
czwartek, 03 maja 2012
"- Jesteście martwi!" Powiało grozą, ale najgorsze w tym wszystkim, w całym tym smutnym, obskurnym obrazie partyjnej dominacji i inwigilacji nie są ani tortury, ani ohydne warunki życia. Tak wiele z proroctwa Orwella stało się już faktem. Ale najgorsze pozostaje bez zmian: to, że człowiek, jak każde zwierzę, boi się bólu. I żeby go uniknąć, zrobi naprawdę wszystko - sprzeda ojca i matkę, zapomni o wszelkich ideałach. Trafiają się wyjątki, owszem. Ale są tak wyjątkowe, że to chyba legendy. Wniosek z tego taki, że ból to siła. Winston zdradził Julię - przynajmniej we własnym mniemaniu - dopiero, gdy skonfrontowano go z jego największym strachem. Pokój 101 to miejsce, gdzie nie biją a mimo to łamią człowieka. Ciało funkcjonuje, ale jesteś martwy.
poniedziałek, 16 kwietnia 2012
Przede mną koleś w marmurkowym dżinsie zalatujący wczorajszym piciem, z twarzy takie "pół roku bez wyroku". |